W ostatnim czasie w moim życiu zadziało się wiele rzeczy, których wolałabym uniknąć. Być może gdybym wcześniej zastanowiła się dłużej, nie zdarzyłoby się tyle spraw. Długo zamartwiałam się i potrafiłam myśleć godzinami nad rzeczami, na które miałam wpływ, które mogłam zmienić.
Zauważyłam, że część moich decyzji nie była świadoma. Czułam, jak kierował mną tłum, a ja poddawałam się opinii większości i zgodnie broniłam jednego zdania. Winston Churchill powiedział: "Człowiek, który zgadza się ze wszystkim, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał." i myślę, że miał dużo racji.
Te wszystkie pojedyncze wydarzenia nauczyły mnie mówić sobie trudno. Być może w wielu książkach przez wiele mądrych osób ten temat był poruszany. Ale uważam, że człowiek sam musi do czegoś dojść, zanim zacznie w to całkowicie wierzyć.
Odkąd spostrzegłam, że ciągłe użalanie się nad sobą nie wnosi nic do mojego życia, postanowiłam z tym kategorycznie skończyć.
Wyniosłe słowa i długotrwałe zachwyty były dla mnie ciążącym balastem. Mówiąc, chciałam aby z moich ust padały tylko najpiękniejsze kwiaty, a zapominałam, że nie tylko kwiaty są warte uwagi. Czasem po prostu się nie da się być perfekcyjnym. I to takie głupie, że ktokolwiek chce taki być.
Mówię sobie TRUDNO za każdym razem, gdy coś poszło nie po mojej myśli. Czy mogę to zmienić? Jeśli tak, to biorę się do roboty. Jeśli nie - to trudno!
Wielokrotnie obwiniałeś sam siebie. I wiem o tym doskonale. Każdy tak robi. Ja też. To destrukcyjne. Ja już nie mogłam patrzeć, jak niszczę sama siebie.
Powiedz sobie TRUDNO i idź dalej. Po prostu. Bez wyrzutów. Bez obaw. Bez zastanowienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz